09 sierpień 2010
Ależ dzisiaj psia pogoda. Gdybym nie musiała to bym w ogóle z domu nie wychodziła. Brrr. Niby jeszcze lato a ja juz czuję sie jesiennie
Najchętniej zakopałabym się w łóżku, zasunęła rolety i obudziła się dopiero w kwietniu za rok 
Wyjątkowo w pracy spokojnie. Szefowi nic nie zginęło a i my niczego, według niego, nie ukradliśmy. Uff... odpoczynek od złodziejstwa
Po dzisiejszej rozmowie z moją przyjaciółką znów poczułam się niedowartościowana. Z nią ciągle chcą się umawiać, biorą od niej numer telefonu i w ogóle a generalnie niczym się nie wyróżnia. Czym to jest spowodowane? Ja nie wiem i zachodzę w głowę. Nawet kiedy mój P przyjeżdża do mnie do pracy, ewidentnie go kokietuje. Z tego tytułu chyba muszę jej wręczyć żółta kartkę...;/ Z czerwoną jeszcze się wstrzymam.
Generalnie świat pełen jest dziwnych ludzi. Dzisiaj mój, można powiedzieć kolega, znów powiedział, że mnie kocha... W sumie nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że nie widział mnie na oczy i nie wie jak wyglądam. Ja oczywiście nie odpowiedziałam nic, no bo jak mogę powiedzieć komuś, kogo znam tylko z sms-ów i gg, że go kocham? Tym bardziej, że w moim sercu od 4 lat jest P.
Poza tym miałam dzisiaj wizytę. Przyszedł do mnie kolega, z którym już jakiś czas się nie widziałam. Odwiedził mnie w pracy. Zrobił sobie trzy herbaty pod rząd (?!) i wyskoczył z prośbą (herbata miała mu dodać odwagi???). Poprosił, żebym mu POŻYCZYŁA (na wieczne nieoddanie) 5zł na bilet do pobliskiej miejscowości. Ponieważ chwilę wcześniej dałam cioci na ciasteczko (bo nie wzięła kasy z domu), dałam chłopakowi 20zł i powiedziałam, żeby poszedł rozmienić a resztę, żeby mi zaraz przyniósł. Oczywiście, już nie zobaczyłam swoich pieniędzy... A kolegę, jak spotkam na mieście, pobłogosławię tak, że zapomni jak sie nazywa. Schowam wtedy swoją kulturę osobistą głęboko w kieszeń i nagadam mu, że mnie popamięta. Generalnie 20zł to nie majątek, ale chodzi o sam sposób załatwienia sprawy. Spokojnie, jeszcze mi wpadnie w ręce... Wtedy będzie biedny, zapewniam Was...
Ależ dzisiaj psia pogoda. Gdybym nie musiała to bym w ogóle z domu nie wychodziła. Brrr. Niby jeszcze lato a ja juz czuję sie jesiennie
Najchętniej zakopałabym się w łóżku, zasunęła rolety i obudziła się dopiero w kwietniu za rok 
Wyjątkowo w pracy spokojnie. Szefowi nic nie zginęło a i my niczego, według niego, nie ukradliśmy. Uff... odpoczynek od złodziejstwa

Po dzisiejszej rozmowie z moją przyjaciółką znów poczułam się niedowartościowana. Z nią ciągle chcą się umawiać, biorą od niej numer telefonu i w ogóle a generalnie niczym się nie wyróżnia. Czym to jest spowodowane? Ja nie wiem i zachodzę w głowę. Nawet kiedy mój P przyjeżdża do mnie do pracy, ewidentnie go kokietuje. Z tego tytułu chyba muszę jej wręczyć żółta kartkę...;/ Z czerwoną jeszcze się wstrzymam.
Generalnie świat pełen jest dziwnych ludzi. Dzisiaj mój, można powiedzieć kolega, znów powiedział, że mnie kocha... W sumie nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że nie widział mnie na oczy i nie wie jak wyglądam. Ja oczywiście nie odpowiedziałam nic, no bo jak mogę powiedzieć komuś, kogo znam tylko z sms-ów i gg, że go kocham? Tym bardziej, że w moim sercu od 4 lat jest P.
Poza tym miałam dzisiaj wizytę. Przyszedł do mnie kolega, z którym już jakiś czas się nie widziałam. Odwiedził mnie w pracy. Zrobił sobie trzy herbaty pod rząd (?!) i wyskoczył z prośbą (herbata miała mu dodać odwagi???). Poprosił, żebym mu POŻYCZYŁA (na wieczne nieoddanie) 5zł na bilet do pobliskiej miejscowości. Ponieważ chwilę wcześniej dałam cioci na ciasteczko (bo nie wzięła kasy z domu), dałam chłopakowi 20zł i powiedziałam, żeby poszedł rozmienić a resztę, żeby mi zaraz przyniósł. Oczywiście, już nie zobaczyłam swoich pieniędzy... A kolegę, jak spotkam na mieście, pobłogosławię tak, że zapomni jak sie nazywa. Schowam wtedy swoją kulturę osobistą głęboko w kieszeń i nagadam mu, że mnie popamięta. Generalnie 20zł to nie majątek, ale chodzi o sam sposób załatwienia sprawy. Spokojnie, jeszcze mi wpadnie w ręce... Wtedy będzie biedny, zapewniam Was...


